„Płyniemy na górę lodową”. Katastrofa klimatyczna przyspiesza, a my dalej niewiele robimy

Z katastrofą klimatyczną jest jak z Titanikiem: można jeszcze trochę skręcić, żeby góra lodowa zrobiła w statku mniejszą dziurę. To, na ile skręcimy, ma bardzo duże znaczenie, bo może spowodować, że albo będą większe warunki do przeżycia na dużą skalę, albo mniejsze. A jeśli będziemy dalej płynąć na górę lodową jak teraz, to w nią uderzymy i się utopimy – mówił w TOK FM prof. Szymon Malinowski z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.